Gra o Tron na zamku w Ogrodzieńcu

wpis w: SESJA | 19

Gra o Tron na zamku w Ogrodzieńcu

Gra o Tron na zamku w Ogrodzieńcu

Dzisiaj mamy światową premierę jednego z najpopularniejszych obecnie seriali HBO. Gra o Tron zadebiutowała w 2011 roku a na ostatni sezon musieliśmy czekać aż dwa lata! Z tej okazji stworzyłam film na moim kanale na Youtube (KLIK!), w którym rozmawiamy sobie o kostiumach wybranych przeze mnie bohaterek: Daenerys, Margery, Cersei oraz Sansa. W filmie omówiłam tylko trzy z nich i obiecałam, że czwartą sylwetkę przedstawię Wam w tym wpisie. Zaczniemy od małego podsumowania oraz dodatkowo na samym dole znajdziecie moją sesję inspirowaną ósmym sezonem serialu Gra o Tron. Zapraszam!

 

DAENERYS

Podczas tworzenia niebieskiej sukni, wykorzystano specjalną metodę technikę marszczenia materiału. W efekcie przypominać miała skórę smoka. Z sezonu na sezon, kostiumy stają się bardziej dojrzalsze. Sa wykonane z mocniejszych i trwalszych materiałów oraz z większą ilością detali co odzwierciedla rosnącą siłę i potęgę bohaterki. Razem z przeistaczaniem się Matki Smoków nie zmienia się jedynie jej strój ale także i fryzura. Na początku pierwszego sezonu chaotyczna i niepoukładana z odcinka na odcinek staje się coraz bardziej skomplikowana. Pojawia się coraz więcej warkoczy, różnie ze sobą przeplatanych. Plotka głosi, że jest to także uzależnione od ilości wygranych bitew.

 

MARGERY

W czwartym sezonie najwięcej pracy pochłonęła suknia ślubna Margery Tyrell. Biorąc za męża Joffreya, bohaterka miała na sobie jedwabną kreację, z wyciętymi plecami i długim trenem. Zostały do niego doszyte róże, symbol rodu Tyrell, ręcznie zwijane i sztuka po sztuce dokładane do sukni. Dekolt na plecach został dodatkowo ozdobiony cierniami wykonanymi ze skóry. Jak wiadomo nie ma róży bez kolców, tak samo jak nie ma pięknej delikatnej kobiety bez kolców, prawda drogie Panie? Tak jak i nasza bohaterka, wykazywała się delikatnością i dobrocią, była uosobieniem delikatnej róży. Bywały jednak sytuacje, w których potrafiła zmanipulować wszystkimi dookoła i pokazać swoje kolce. Stworzenie tej jednej sukni ślubnej, która na ekranie miała swoje dosłowne pięć minut, zajęło sześć tygodni!

CERSEI

Suknie tworzone dla bohaterki we wszystkich sezonach wymagały szczególnych nakładów pracy, ponieważ posiadały najwięcej zdobień oraz detali. Każda z dekoracji wiąże się z wykorzystaniem wielu elementów. W siódmym sezonie, główny kostiumograf chciał aby suknie przypominały zbroje. Mocno zabudowane, świadczące o sile i gotowości do walki Cersei. Jeden z projektów miał z tyłu pęknięcie na plecach, które symbolizować miało kłamstwo. Przód, jako porządek, opanowanie i zrównoważenie. Tył, chaos, sprzeczności i oszustwo. Cały charakter bohaterki został zawarty w tym jednym kostiumie. Nie zabrakło również lwa, symbolu rodu Lannisterów. Czerwień chętnie noszona przez Cersei w poprzednich sezonach, została zastąpiona czernią. Znak żałoby po zmarłych dzieciach oraz symbol chęci zemsty na wszystkich, którzy dopuścili się zdrady.

SANSA

W Winterfell w pierwszym sezonie Sansa nosiła skromne i proste szaty w szarościach. Podkreślało to jej delikatną urodę, niewinność i skromność. Wraz z biegiem wydarzeń styl Sansy ulega zmianie, tak jak i jej fryzura. Bohaterka układała włosy tak jak osoby, którymi się inspirowała lub które podziwiała. Idealnym przykładem jej przemiany jest jest suknia z pierwszego ślubu z Tyrionem. Projektanci zawarli w niej cała historię młodej Starkówny. Na plecach można dostrzec rybę – sympol rodu Tully, z którego pochodzi matka Sansy. Obok znajdziemy wilkora – symbol Starków – rodu jej ojca. Nad całością króluje i dominuje lew- symbol rodu Lannisterów co symbolizuje potęgę nad pozostałymi rodami. Jasne kolory i złote hafty, uzupełnione czerwonymi akcentami to przesłanie ja Lannisterowie powiększają swój wpływ na dziewczynę.

Zdjęcia pochodzą z bloga michelecarragherembroidery.com – to ona odpowiada za wszystkie ozdobniki i wyszywanki <3 Zerknijcie koniecznie na jej całą galerię to jest absolutna magia!

KONSTANCJA

Moja stylizacja powstała dzięki współpracy z zaprzyjaźnionymi artystami. Piękna welurowa suknia w kolorze butelkowej zieleni ze złotymi ozdobnikami była strzałem w dziesiątkę. Kolorystyka pięknie współgrała z otoczeniem oraz moimi dodatkami. Korona w kolorze brudnego złota to tak na prawdę element wazonu. Pierścienie i bransolety, to biżuteria którą kupiłam lata temu. Wielokrotnie miałam ochotę się pozbyć tego co nie noszę na codzień ale wiedziałam, że nadejdzie taki dzień w którym je wykorzystam. Płaszcz to zasłona, do której doszyłam futro a łańcuch którym go zapinałam to element mojej torebki. Kielich to wazon na świeczki a siwe włosy to peruka. Tym oto sposobem z wielu niepozornych rzeczy powstało coś wyjątkowego. Na długo ta realizacja pozostanie w mojej pamięci! A Wam jak się podoba?

 

 

19 Responses

  1. Zamek w Mirowie - konstylencja

    […] Opowiem Wam historię. Jako nastolatka, córka historyczki nie chciałam mieć nic wspólnego z przedmiotami humanistycznymi. W Liceum mieliśmy bardzo wymagającego nauczyciela i każda lekcja z nim to był ogromny stres. Nie, nie byłam prymuską , raczej moje oceny byly dostateczne i dobre ale wiecie co? Moja wiedza na temat pewnych rzeczy jest ogromna ale to przyszło z czasem. W Liceum wolałam spotykać się ze znajomymi, to oczywiste! Oceny, nie świadczą o tym co wiesz. Tak samo w życiu codziennym. Ocena innych, ocena sytuacji nie oznacza wiedzy. To przychodzi w praktyce. Wracając do zamków. Jako dziecko moja Mama bardzo dużo uwagi poświęcała na to abym dużo jeździła i odwiedzała muzea czy zabytki. Wtedy było to dla mnie ekstremalnie nudne i nigdy nie podejrzewałam, że to wszystko w przyszłości będzie miało na mnie tak ogromny wpływ. Jadąc na jakiś zamek czytam o jego historii, interesuję się ciekawostkami oraz będąc juz na miejscu lubię myśleć o tym, ze te x lat temu ktoś tam faktycznie chodził tak jak ja teraz.Porozmawiajmy też o płaszczu. OMG. Będąc niedawno w Katowicach odwiedziłam miejsce, kiedyś znane jako Textile House. Obecnie jest to vintage shop by Textile House i można tam kupić prawdziwe perełki wyciągnięte z epoki! Welurowy płaszcz ma bardzo głęboki kaptur. Nie kończy się on przy ramionach tylko ma dodatkowe kawałki materiału, które wyglądają jak szalik! Wykończony złotymi guzikami kojarzy się mocno z średniowiecznymi sukniami! Pierwsza wzmianka na temat zamku w Mirowie jest datowana na 1400 rok więc początek XV wieku, który właśnie kończył epokę średniowiecza. Czy może być idealnie? W poprzednim wcieleniu zdecydowanie żyłam w tych czasach. W tych miejscach, w takich sukniach czuję się jak ryba w wodzie. Zobaczcie koniecznie sesję sprzed dwóch lat na zamku w Ogrodzieńcu <3 Link zostawiam Wam TUTAJ. […]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.