Outfit: Farma Dyń

wpis w: Bez kategorii | 1

Tak to zazwyczaj u mnie bywa, że jak już sobie coś wymyślę to prędzej czy później tak się musi stać. Tak było i tym razem. Dokładnie dwa lata temu szukałam miejsca idealnego do jesiennych zdjęć. Zainspirowana zagranicznymi vlogerkami i blogerkami znalazłam fantastyczną miejscówkę na zdjęcia – farmę dyń. Była ona jednak poza moim zasięgiem ponieważ znajdowała się za oceanem w Ameryce Północnej. Szersze poszukiwania rozpoczęłam rok później i znalazłam miejsce nie tak odległe bo w Europie i to w kraju sąsiadującym z Polską czyli w Niemczech. Zadowolona wpisałam lokalizację w Google Maps i z przykrością stwierdziłam, że niestety ale ta podróż (taka co to się tylko robi kilka zdjęć i znika!) nie ma absolutnie sensu i będzie zbyt kosztowna. Na próżno szukałam ciekawych zabytków i miejsc w pobliżu farmy (pomyślałam sobie, ok pojedziemy tam ale zrobimy sobie dwudniową wycieczkę z atrakcjami) Nie było warto więc odpuściłam. Rok temu zupełnym przypadkiem natrafiłam na zdjęcia polskiej influencerki, która moje wymarzone zdjęcia wykonała na farmie dyń ku mojemy zaskoczeniu – w Polsce! Szybko wbiłam adres w nawigację i okazało się, że dzielą mnie od nich jedynie trzy godziny drogi! Stylizacja była zaplanowana, termin także niestety jednego nie mogłam zaplanować – pogody. Październik minął a ja zostałam bez zdjęć, na które się tak strasznie uparłam! Pomyślałam sobie o nie! W 2019 zaplanuje wszystko przed czasem tak, żeby mieć kilka wolnych terminów z możliwością wycieczki do Warszawy. Skończyły się wakacje i pierwsze za co się wzięłam to planowanie podróży. Stylizacja gotowa, pogoda zapowiada się świetnie, auto zatankowane. Pora ruszać! Plus naszego dwuletniego opóźnienia jest taki, że w międzyczasie w naszej rodzinie pojawiło się auto na gaz a jak pewnie dobrze wiecie, nic tak nie poprawia humoru kierowcy jak mały rachunek za tankowanie 😉 Tym bardziej, że wycieczka miała wyłącznie charakter można powiedzieć fotograficzny 😀 Wstęp na terem Pumpkin Farm Warsaw – Farma Dyń (bo tak się oficjalnie nazywają!) kosztuje 10 zł od osoby i można sobie zrobić kilka zdjęć. Jeśli jednak planowalibyście odwiedzić to miejsce robiąc profesjonalną sesję lub kampanię dla kogoś, cena ta może ulec zmianie. Co do mojej stylizacji postawiłam na casualowy look z nutką country. Jeansowa katana z futrem to skarb z Vive Profit a białe okulary to nie zastąpione Born86. Niestety udało mi się na nich usiąść i na pozostałych zdjęciach macie okazje podziwiać mnie w oksach mojego Łukasza (oh jaki był nie zadowolony! ) Skradłam tylko na chwilkę!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *