Outfit: Graffitii i powrót do przeszłości

wpis w: STYLIZACJE | 0

Outfit: Graffitii i powrót do przeszłości
Właśnie mijają dokładnie dwa tygodnie od momentu, w którym postanowiliśmy zostać w domu i wychodzić wyłącznie z konieczności. Nadrobiliśmy ogrom zaległości, wysprzątaliśmy mieszkanie na błysk, ugotowaliśmy RAMEN i nakręciliśmy sporo odcinków na YT i IGTV. Wczoraj nawet zaczeliśmy porządkować balkon a takie rzeczy dzieją się bardzo rzadko, haha. Przed domową kwarantanną udało nam się zrealizować jednego dnia trzy sesje zdjęciowe i dzisiaj chciałabym przedstawić Wam ostatnią z nich.

Od zeszłego roku często bywałam w Katowicach. Każdy kto mieszka na Śląsku wie, że aby dostać się do centrum i znaleźć miejsce parkingowe trzeba mieć wyjątkowe szczęście. Ja odkryłam swój sekretny parking i kilka razy w tygodniu mijałam pewien zapuszczony most, który zdobiły wyłącznie podrapane plakaty. Jesienią ktoś wpadł na pomysł i odmalował ściany w pobliżu wyżej wspomnianego miejsca i tym oto sposobem znalazłam idealne miejsce na kolejną sesję – kolorowe graffitii. Ze względu na jaskrawe barwy, wiedziałam że lokalizacja będzie musiała poczekać do wiosny. Kiedy tylko powitała nas ciepła, słoneczna pogoda wskoczyłam w swoją białą maxi z falbanami, która przeleżała w szafie kilka miesięcy. Inspirując się kolorowymi latami 80. na górę narzuciłam mocno oversizową jeansową kurtkę, którą odziedziczyłam po mojej Mamusi. Istna perełka, którą podrasowałam na swój sposób. Kilka lat temu mój Łukasz wyhaftował na niej napis Konstylencja, a w zeszłym sezonie doszyłam do niej kwiatki, które wcześniej zdobiły naszyjnik. Nie mogło zabraknąć szalonej fryzury, wysoko spiętego pół kucyka przy użyciu frotki rodem z lat 80. Niebieskie kolczyki z różowymi kwiatkami i wąskie kocie okulary to rzeczy z Aliexpress, które upolowałam za mniej niż 5 zł. Każdy kto jeszcze się zastanawia nad zakupem czegokolwiek na tej stronie, polecam. Rzeczy są tanie ale często mają bardzo dobrą jakość! Wiadomo, w obecnej sytuacji panującej w Chinach warto się wstrzymać i odczekać, aż wszystko się unormuje. Dla przełamania jasnych kolorów mojej stylizacji postawiłam na czarne botki z ćwiekami i szeroki skórzany pasek ze srebrną klamrą. Dzięki temu outfit nabiera charakteru i bardziej ulicznego stylu pasującego do miejsca.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *