Pierwszy dzień wiosny

wpis w: STYLIZACJE | 0

Outfit: Pierwszy dzień wiosny
No i mamy naszą upragnioną wiosnę! Niestety obecna sytuacja na całym Świecie mocno nas ogranicza ale musimy zachować rozsądek i zostać w domu jeśli tylko możemy. Dwa tygodnie temu udało nam się dosłownie na ostatni moment wykonać aż trzy sesję. Pierwszą z nich mieliście okazję zobaczyć już tydzień temu ( kto nie widział link znajdzie TUTAJ). Dzisiaj stylizacja, którą pokazywałam już w wiosennym lookbooku na Youtube (kliknij TUTAJ).

Jednym z najmodniejszych kolorów na wiosnę 2020. jest intensywna czerwień. Kolor dedykowany Paniom o typie kolorystycznym ZIMA. To nie oznacza jednak, że nie pasuje każdemu, należy wiedzieć jak go dawkować. Jeśli lubisz czerwoną barwę ale nie koniecznie dobrze się w niej czujesz (jest dla Ciebie zbyt odważna) sięgaj po dodatki. Torebki, buty, czerwona szminka albo jak w moim przypadku pasek!

Stylizacja na pierwszy dzień wiosny
Moda lat 80. wciąż jest w trendach i zamiast dopasowanych ubrań często sięgamy po oversize. Moja biała koszula to zdobycz z second hand z działu męskiego. Warto zaglądać do garderoby naszych partnerów, lub udając się do pobliskiego sklepu nie ograniczać się wyłącznie do działu damskiego.
Podczas tworzenia stylizacji mam kilka zasad którymi się kieruję. Jedną z nich jest złota zasada proporcji. Gdy mam na sobie luźną górę, dół musi być dopasowany. W mojej stylizacji postawiłam na wąskie, czarne rurki z wysokim stanem. Szeroki, czerwony pasek to również trend prosto z lat 80. Kilka lat temu w sieci sklepów ZARA widziałam prawie identyczny model, który kosztował 100 zł! Mój to skarb z second hand za 2 zł! Warto czasem poczekać i to co podoba nam się w sieciówce czy u projektanta na wybiegu znaleźć w szmateksie. Srebrne kółko na zapięciu paska dobrze komponuje się ze srebrnymi ćwiekami na butach i torebce. Podczas wyboru odpowiednich dodatków zwracam uwagę na takie detale. Uzupełnienie całości to srebrne kolczyki koła (ostatnio mój ulubiony fason) oraz kocie okulary marki Born86. No i na koniec wisienka na torcie, cienki, wełniany płaszcz, który kupiłam podczas targów vintage jesienią. To jedna z takich rzeczy, na którą polowałam od zawsze i nie koniecznie chodziło mi o płaszcz ale o dokładnie taki rodzaj kraty. Jest to ponadczasowy print, który posłuży mi przez lata i zawsze będzie w modzie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *