Sezon na czerwony mak.

wpis w: STYLIZACJE | 0

Sezon na zdjęcia w polach pełnych kwiatów w pełni! Historię naszych zdjęć w maku najlepiej rozpocząć od wspomnień z 2018 roku ( SESJĘ ZNAJDZIECIE – TUTAJ!). Wracając z wycieczki do Częstochowy trafiliśmy na maluteńką miejscowość Lubsza. Jadąc główną drogą z daleka dostrzegliśmy czerwony “dywan” z maków. Postanowiliśmy zawrócić i podjechaliśmy pod samo pole. Jedno szczęście, mieliśmy ze sobą aparat a moja stylizacja na wycieczkę nadawała się, żeby ją wykorzystać na sesji. Miałam na sobie czerwoną sukienkę w białe kropki, o kroju szmizjerki. W talii przewiązana byłam paskiem a na nosie miałam założone wąskie czerwone okulary inspirowane latami 50. Światło tego dnia było bardzo ostre więc i zdjęcia miały taki intensywny charakter o nasyconych barwach. Od tamtej chwili miałam małe marzenie, żeby powtórzyć sesję w nieco bardziej sprzyjających warunkach.

W tym roku mieliśmy pierwsze podejście do ponownych zdjęć zaraz jak tylko rozpoczął się sezon. Już pod koniec maja wyruszyliśmy ponownie w podróż do Lubszy, jednak okazało się, że pole maków zniknęło! Mój znak zodiaku to lew i każdy kto mnie zna potwierdzi, że jestem uparta i jeśli coś już sobie postanowię, to za wszelką cenę staram się to osiągnąć. Tak było i tym razem. Od końca maja do pierwszej połowy czerwca intensywnie szukałam jakichkolwiek informacji na temat czerwonego pola w okolicach mojego miejsca zamieszkania. Pewnego dnia na Facebooku pewien fotograf umieścił kilka zdjęć pełnych maków a jako lokalizację wskazał Wojkowice. Świetnie, okazało się, że to 20 min drogi od nas! Jak się okazało, pole było na tyle popularne, że roiło się w nim od fotografów i modelek, zakochanych par i rodzin z dziećmi. Na szczęście pole było na tyle ogromne, że wszyscy się pomieściliśmy. Wyjechaliśmy z domu dość późno aby załapać się na “złotą godzinę”, chmury nieco pokrzyżowały nam plany ale z efektu jesteśmy bardzo zadowoleni.

Tegoroczna stylizacja, w porównaniu do tej sprzed dwóch lat, musiała być diametralnie różna. Postawiłam na białą, zwiewną sukienkę z ozdobnymi falbanami. Podczas domowej kwarantanny, kiedy stacjonarne second handy były zamknięte, odnalazłam kilka ciekawych alternatyw w necie. Jedną z nich jest strona fajneciuchy24, w której znalazłam mnóstwo perełek ( HAUL SZMATEKSOWY NA MOIM YOUTUBE – TUTAJ!). Sukienka ma dość oversizowy krój i przypomina koszulę nocną, lecz przy odpowiednim dopasowaniu spełnia swoje zadanie doskonale. Pod spód założyłam czarną halkę a w talii przewiązałam się ciężkim skórzanym paskiem. Do tego najnowszy nabytek, słomkowy kapelusz z opadającym rondem, do którego przypięłam kilka maków. Nie byłabym sobą, gdybym nie postawiła na mały akcent kolorystyczny – w tym wypadku były to czerwone usta. Sezon na zdjęcia w kwiatach w pełni. Przed nami jeszcze pole słoneczników. Korci mnie także powtórka z lawendy. Kto wie? Może 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *